Źle, źle, źle

Posted by & filed under .

wściekłośćCzy wam też zdarzają się takie dni, że wszystkie plany dosłownie biorąc w łeb? Ja mam kolejny taki w tym tygodniu. Choć ostatecznie wszystko skończyło się pomyślnie, to jednak od rana miałam nerwy i stres. Zaczęło się od telefonu od adwokata – http://www.laskowski.org.pl/, który powiedział, że musimy się pilnie spotkać. Przez telefon niestety nie powiedział, o co dokładnie chodzi, więc cały dzień w pracy byłam, jak na szpilkach. Do tego szef przełożył termin mojej prezentacji na za dwa dni, co oznaczało, że muszę się znacznie bardziej pospieszyć. Miałam wprawdzie zebrane już wszystkie materiały, ale to oznaczało więcej pracy na chwilę obecną. Zespół nie był zadowolony z efektów, które osiągnęliśmy i trudno było się temu dziwić, ale niestety nie na wszystko mam wpływ. Po pracy od razu pojechałam do adwokata, a po tej wizycie miałam w planach wspólne zakupy z koleżanką. Gdy już byłam w galerii zadzwoniła do mnie mówiąc, że niestety nie dojedzie, ponieważ rozklekotał się jej samochód w drodze. Niestety to nie był mój dobry dzień.