Trudny dzień

Posted by & filed under .

zombiDziś w pracy zdecydowanie był sądny dzień. Na posiedzeniu zarządu okazało się, że moje analizy i raporty nie odpowiadają oczekiwaniom biznesowych partnerów… Niestety straciliśmy jednego dużego klienta, co oznaczało, że ja i mój zespół musieliśmy zmierzyć się z nieprzychylnym stosunkiem dyrekcji. To spotkanie pochłonęło mnie całkowicie. Już zaczęłam opracowywać nowe strategie, żeby odzyskać to, co w najbliższym czasie mieliśmy utracić. Z zamyślenia wyrwał mnie telefon od pani z biura rachunkowego www.finansowoksiegowe.pl, z którą byłam umówiona po południu. Z jednej strony byłam zła, że ktoś mi przeszkadza. Z drugiej jednak musiałam załatwić ważną sprawę, a do końca dnia pewnie całkowicie wyleciałoby mi to z głowy. Po długim, męczącym i żmudnym dniu w pracy poczłapałam do swojego samochodu i pojechałam do biura rachunkowego. Załatwiłam wszystko, co trzeba i już miałam wracać do domu, kiedy to spotkałam przyjaciółkę. Poprosiła mnie o chwilę rozmowy, ponieważ chciała omówić swoje prywatne sprawy. Tym sposobem zamiast wrócić popołudniu do domu, wróciłam dopiero w późnych godzinach wieczornych… i czuję się jak zombi…